Powiedz mi gdzie kupujesz ubrania, a powiem ci, kim jesteś.

Gdzie kobiety najczęściej kupują ubrania?

W większości wybieramy rozwiązanie pośrednie między sklepem z tanią odzieżą ( sieciówki) lub sklepami internetowymi proponującymi markowe ubrania w przystępnych cenach.

Wszystkie popularne sklepy z ubraniami mają swoją stałą grupę klientów, i są w każdym większym mieście.

Dzisiaj nie jest już dla nas ryzykiem fakt, że zakładając na siebie coś najpopularniejszej marki, na ulicy spotkamy kilka osób ubranych dokładnie tak samo. I to bez względu na to, gdzie się znajdujemy. Są to koncerny międzynarodowe, które sprzedają identyczne kolekcje pod każdą szerokością geograficzną.

Nie byłam więc też zawiedziona, że będąc na Sycylii, w takiej samej sukience były jeszcze 2 inne kobiety. No ale nie mogę mieć pewności, że moja sukienka jest jedną jedyną, skoro np. Zara każdy model wypuszcza na rynek w ilości 40 tysięcy egzemplarzy…

Mapa sklepów jest ogromna. Asortyment w nich jest zróżnicowany. Nie piszę tutaj o wszystkich sklepach tzw. córkach. Zara to ten sam koncern co Bershka, Pull&bear czy Stradivarius. Co za tym idzie, kolekcje w nich są generalnie takie same a różnią się detalami i czasami jakością. Jeśli więc lubimy robić zakupy w Zara to z pewnością wejdziemy do Bershki czy Stardivariusa.

Ale do rzeczy.

ZARA

To hiszpańska marka, która ma ponad 2000 sklepów na świecie, w tym kilkadziesiąt w Polsce. W Zarze kupują blogerki modowe, celebrytki, aktorki a nawet Kate Middleton czy Jennifer Aniston.

Jest to sklep dla aspirującej klasy średniej, bo jest tutaj nie bardzo drogo i nie bardzo tanio. Jeśli kobieta chce być elegancka, z klasą i trendy, a nie stać jej na zakupy u Diora, Gucciego czy Michael Kors, to jest to sklep, do którego wybierze się na pewno.

Podoba mi się to, że ubierając się w Zarze mamy wybór robiąc zakupy w dziale TRF. Są tam ubrania trochę tańsze niż w dziale basic.

Pomimo wielu skandali, Zara nadal jest uważana za świątynię mody.

H&M

Czasami bywa tak, że spędzamy wiele godzin na poszukiwaniu prostych spodni, czy spódnicy albo białego zwykłego T-shirtu.

I się zaczyna… W Zara tylko z cekinami, w New York tylko z nadrukami w misie, a w C&A są tylko z napisami. Wtedy nie ma wyjścia trzeba iść do H&M – to pewniak!

W H&M kupuje każdy. To jedyne miejsce jeśli chcemy kupić sezonowe ubranie, które będziemy nosić tylko przez 2 miesiące wakacji a potem wycierać nimi podłogę.

Największy ruch w sprzedaży podobno ta marka notuje w okresie wakacyjnych festiwali. Wtedy z półek znikają wszystkie kwieciste spódniczki, kraciaste spodenki, t-shirty z frędzlami, kuse t-shirty z indiańskimi wzorami, słomkowe kapelusze i trampki po 30 zł.

Na szczęście zawartość mojej szafy jest uwolniona od tej marki, bo nie jest najtańsza, nie jest najlepszej jakości, nie jest to najmodniejszy asortyment.

Należy  jednak docenić H&M, że raz do roku można kupić kreacje światowej sławy projektantów, które najpierw należy sobie dzielnie wywalczyć.

RESERVED

Przed świętami pierwszy raz robiłam zakupy w tym sklepie. Udało mi się kupić bardzo fajną sportową bieliznę i pidżamę.

Moim zdaniem nudno. Ubrania bardzo uniwersalne.

To sklep dla grzecznych kobiet. Tutaj wszystko jest takie względne. Względnie ładne, względnie tanie, względnie dobrze uszyte i względnie modne.

Reserved, to sklep dla kobiet, od których wymaga się w pracy nienagannego, schludnego wyglądu.

Myślę, że wszystkie nauczycielki, lekarki, przedszkolanki, sekretarki i cała rzesza przedstawicielek sektora finansowego będzie zadowolona i bez problemu coś dla siebie znajdzie.

Pewne jest, że w okresie wiosenno-letnim znajdziemy tam półprzeźroczyste koszule w pastelowych kolorach a zimą – marynarki w stylu brytyjskim i grube swetry.

Blisko trendów, ale nie za blisko. Sklep dla kobiet nie lubiących ekstrawagancji.

ORSEY

Każda niepoprawna romantyczka ma w tym sklepie ogromny wybór. Falbanki, kwiatuszki, pastele, satynowe wstążki. Panie, które kochają ubierać się w tym sklepie uważają, że zimą należy ubierać się tylko w ubrania brązowe, szare i granatowe. Szaleństwem jest kolor rudy.

Ogromny wybór białych i kremowych koszul. Nigdy nie skusiłam się wejść do sklepu patrząc na wystawę.Warto jednak czasami zaglądnąć do sklepu nie sugerując się kiepsko ubranym manekinem, bo można tutaj znaleźć prawdziwe perełki.

TOP SHOP

uuuu i tutaj nie ma żartów. Szacunek przyjaciółek- gwarantowany.

To sklep, który oferuje ubrania w stylu vintage na bogato.

Ja jestem fanką tej marki. Ubrania nie są tanie ale dwie trzy rzeczy gwarantują nam, że będziemy zauważone. Co najważniejsze, nie są to rzeczy na jeden sezon, tak w jakości, jak i w trendach. Tutaj możesz być prawdziwym hipsterem. Kupisz unikalne dzinsy, sukienkę boho i złote buty.

TOP SHOP to świetna alternatywa dla wszystkich, którzy poszukują unikalnych rzeczy i którzy zazdroszczą kobietom ubierającym się w second handach, ale same nie mają takiego genialnego ,,oka”, żeby coś wypatrzeć a czasami zdobyć w walce ze starszą panią.

NEW YORKER

New Yorker to marka niemiecka. Trudno jednak znaleźć w ubraniach niemiecką jakość i precyzję.

Propozycje New Yorker przemawiają do ludzi młodych, chcących podkreślić swoją osobowość poprzez styl Streetstyle. Jeśli w H&M nie znaleźliśmy t-shirtu, to New Yorker jest ostatnim ratunkiem.

Mam wrażenie, że od dziesięciu lat kolekcje w tych sklepach zupełnie nic się nie zmieniają. Poszczególne sezony odróżnia tylko długość rękawa na t-shirt’ach oraz nadruk.

CROPP TOWN

Jeśli ktoś nie ma pomysłu na to jak odmłodzić swoją stylówkę, to Cropp Town jest idealne na takie metamorfozy.

Jeśli szukasz bluzy z kapturem albo czapki z daszkiem, nie marnuj czasu na szukanie. W tym sklepie znajdziesz to wszystko a do tego możesz kupić sobie deskorolkę.

Generalnie jest to sklep, w którym dominują graffiti, deskorolki, dancehall i ulica. W tym sklepie nawet skarpetki mają jakiś młodzieżowy przekaz.

MARKOWE UBRANIA z sygnowanym logo projektanta

Dlaczego tego typu przedmioty budzą pożądanie u kobiet?

Wydaje mi się, że w każdej z nas tkwi potrzeba choć odrobiny luksusu…

Nie da się ukryć, że dla większości kobiet zakupy to po prostu przyjemność, a często również sposób na poprawę humoru. Gdy nabywają produkt, który uchodzi za luksusowy, zdecydowanie podwyższa się ich samoocena, czują się też wówczas atrakcyjniejsze.

Kobiety lubią również kupować rzeczy promowane w mediach przez gwiazdy i celebrytki. Posiadanie torebki czy butów sygnowanych logiem znanego projektanta pozwala posmakować „lepszego świata”.

Ubrania i rozmaite dodatki stanowią dziś swoisty sposób wyrażania siebie i swojego sukcesu. Strój czy torebka znanego projektanta nieprzypadkowo mają zwykle logo w widocznym miejscu, nadrukowane albo wybite na guzikach. Pokazują bowiem nasz status społeczny. Po prostu w ten sposób lubimy zaprezentować światu na co nas stać.

Choć warto przyznać, że nawet wśród celebrytek znajdują się kobiety, które nie lubią chwalić się drogimi ubraniami.

W tym temacie bardzo zaimponowała mi Ewa Minge:
„Nie mam sztabu asystentek i podnóżków, nie histeryzuję na scenie, walczę o siebie i innych sama i brzydzę się torebkami za 100 tys. zł. Dlaczego? Bo to sporo węgla i chleba. Miewam zachcianki, świat nie jest mi obcy, bywam, gdzie chcę … od Monte Carlo po chińskie bazary. Zakupy wrzucam do dobrej fury i nie każę zdejmować butów w moim pałacu, bo go nie mam. Żyję jak chcę i jak lubię, a najbardziej lubię wśród normalnych, nieprzewartościowanych ludzi. Bez zadęcia i grubego lakieru na cienkiej duszy”

Ja ubieram się przede wszystkim w Zara i Top Shop. Jestem więc aspirującą klasą średnią…

 

Lubię też perełki, które mnie wyróżnią na ulicy a nie wtopią w tłum.
Bardzo rzadko kusze się na marki luksusowe, zakupione w internecie. Nie znoszę ubrań i dodatków z logo projektanta czy marki w widocznym miejscu. Nigdy bym nie wydała 5.000 zł na torebkę.

Kupuję rzeczy, które są ładne a nie markowe.

Dodaj komentarz