Ja uważam, że to moda, choć nie krytykuje tych, którzy twierdzą, że to filozofia. Jej podstawowym założeniem jest nauka świadomego minimalizmu.

Dawno temu przeczytałam genialny poradnik Dominique Loreau ,, Sztuka minimalizmu”

Byłam pochłonięta tą książką tak bardzo, że przeczytałam ją w ciągu jednego dnia.

Wiedziałam, że bywam tak przemęczona, że nie pamiętam jak dojechałam własnym samochodem do domu. Zdarzało mi się wyrzucić łyżeczkę do śmieci. Mój odpoczynek, odbywał się w ogromnym poczuciu winy, że coś mam jeszcze do zrobienia, że coś zawalam.

Ten poradnik uświadomił mi, że żyję w świecie nadmiaru. Nadmiaru możliwości, nadmiaru dóbr materialnych, nadmiaru przedmiotów.

 

Zwielokrotnianie posiadania ich nie oznaczało jednak zwiększenia satysfakcji i zadowolenia z życia… I to był najlepszy moment na zatrzymanie się.

Zdałam sobie sprawę, że nadmiar posiadania wszystkich tych rzeczy ogranicza moją wolność i mój wewnętrzny rozwój. To wszystko sprawiało, że oddalałam się od samej siebie i przechodziłam obok tego, co najistotniejsze.

Rzeczy materialne pozbawiają nas energii i są najczęściej źródłem lęku, niepokoju, zmartwień. Każdego dnia pracujemy więcej i więcej aby to wszystko trzymać, posiadać i nie stracić.

Po co człowiekowi potrzebna jest łazienka 20m2?

Przecież łazienka z zasady służy do zrobienia porannej toalety, umycia zębów, czasami makijażu i wieczornej kąpieli. Zatem potrzebujemy przytulne 5m2

Jakaż oszczędność w ogrzewaniu, utrzymaniu, sprzątaniu.

Pogoń za dobrami materialnymi powoduje, że zatracamy sens własnego życia i nie potrafimy rozkoszować się szczęściem, jakie daje sam fakt istnienia, bycia zdrowym i możliwość oglądania tak pięknych miejsc.

Nie chodzi o to, aby nic nie posiadać i wszystko robić w życiu leniwie, ale o pozbycie się niepotrzebnych rzeczy i życie we własnym rytmie.

Jest to klucz do osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju, jasności umysłu i pogody ducha.

Poprawia jakość naszego życia, przynosi nam uczucie lekkości i wolność.

Bo w życiu o jakość a nie o ilość chodzi.

Wyłączam umysł i uczę się czerpać siłę z obcowania z przyrodą.

Każdego dnia uczę się też wyłączać telefon, odkładać zegarek i laptop, i nie włączać telewizora.

 

Dodaj komentarz